Tak szybko szybko jak tylko szybko się da.
Jak szybowce spływające z nad chmur.
Jak woda która nieustannie napływa
I wypełnia zagłębienia najgłębszych dziur.
Ja tu tylko tyleczko, przedostaje się, przedzieram.
Przepycham, odpycham, przeskakuje otwieram.
Wchodzę schodzę, czasem wjeżdżam. W górę, w dół.
Tylko na chwilę, na chwileczkę to tu to tam.
Później szybko to samo. Bo wracam.
To czas gdy jestem naprawdę sam.
Zwalniam siadam. Lewituje. Oddycham, zastygam.
Gorąca 19sta mnie otula, jak gęsta ciecz.
Nie wstaję nie wychodzę. I bardzo nienawidzę jak w nią wchodzą.
Butami, bez pytania nachalnie, prostacko. Ona jest moja i tylko moja....
Tylko moja upragniona ta jedyna chwila. Chwila kiedy wracam.....
Najpiękniejsza.
Najpiękniejsza.
Nie kradnij mi jej nie psuj, nie niszcz. Bo zabiję. Zapamiętam i przeklnę w pamięci......
Ja Płynę. Dryfuję, pulsuję, zastygam........
A woda napływa i wypełnia wypełnienia wszystkich dziur.
I zza słońca schodzą szybowce płynące z nad chmur
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz