Zatocz koło i dotknij swojej pięty - pająki
rozejdą się po Tobie i twoich wspaniałych wyspach
Budowałeś je tyle lat jeżdżąc palcem po atlasach
Oplotą w złote sieci Coca Coli, Appla i Nike.
Zatańczmy na ostatniej kropli ropy
Wydobywanej wprost z aort miejsc
Gdzie jeszcze niedawno moglibyśmy
Onanizować absolut koron drzew.
Łechtając ostatnie marzenia skryte w portfelach
Karmimy się pustką wielkich słów.
Zbudowanych ze wszystkich wybrzeży
i klifów, na których rozbiliśmy obozy.
Obozy prawdy, jak obozy śmierci.
Bo prawda ma wielu ojców,
a w każdej sekundzie giną dzieci.
Wolałbym bezpłodne słowa,
niż każdą chwilę zwłoki - pływają już w basenie
Między pustynią, a obiecanym rajem.
Więc wypijmy i za to, mój bracie.
Bym dostał wybaczenie, za to
że nienawidzę i siebie i Ciebie,
gdy w jednej chwili nazywamy się człowiekiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz