środa, 13 stycznia 2016

Nie rośnij, nie dojrzewaj.

Spadł śnieg
Twój pierwszy
Jak pierwszy krok
I pierwsze wszystko
Mamy jedną szansę
Przeżyć to tylko raz
Serce mi pęka
Jak łupiny orzecha
Nie rośnij, nie dojrzewaj
Już umarł Lemmy
Umarł i Bowie
I spadł Twój pierwszy śnieg
Uciekł komuś pociąg
ktoś nie poszedł na niego wcale
Cokolwiek się stanie
Mamy na to jedną szanse

Cokolwiek się stanie.

sobota, 7 listopada 2015

1

I kiedy już pomalują farbą czarno białą,
każdy kolejny dzień.
można przedzierać się przez zasłonę szarą.
Ale co z tego jeśli,
Ciągle końca nie widać i nagroda stanie się karą.
Możesz tylko marzyć,
Że to wszystko było tylko wilgotną marą
Możesz zacząć się uśmiechać,
Kiedy odkurzasz na raty kupiony dywan.
spojrzysz inaczej bo,
Już się na tym łapiesz i wiesz że nic nie ukrywam
Po prostu wierzę
Że niezależnie jak skończymy dziś i jak zaczniemy jutro
Na to wszystko co chcemy
Wszystko jest zbyt szybko i żyjemy za krótko.

Tacy jesteśmy

Czym jest podanie ręki w świecie 
Gdzie nie jesteśmy w stanie wytrzymać 
spojrzenia które mogłoby porwać kilka sekund?
Tak szybko spuszczamy wzrok szukając bezpieczniej przestrzeni.
Czy to już oznacza tchórzostwo?
Czy to może po prostu zwykły odruch,
który po prostu powoduje, że łatwiej spędzić nam
Każdą sekundę z nosem w naszych smartfonach.
Bo tak skłonni jesteśmy aby być wybiórczy.
Skoncentrowani na piękno, które chcemy omijać
Spragnieni kontaktu, który chcemy skracać.
Złaknieni bliskości gdzie tylko dystans daje nam kontrole.
Żyjemy w zagłuszonym świecie wielkimi hasłami,
na wielkich przestrzeniach, które już nie wiele znaczą.
Sprawnie się nimi posługujemy, manipulujemy.
Niestety one nic nie znaczą.
Znaczą tyle co podróż metrem, z innymi ludźmi takimi jak Ty.
Za każdym razem korelacja między wami jest taka sama.
Żadna. 
Szukanie własnej przestrzeni. Zawłaszczanie jej.
Przesuwanie, ustępowanie. Bez osobowe. 
Nie chcę generalizować.
Ale jeżeli mielibyśmy choć jakąś szanse. Jakość przypadkową.
To najpewniej miniemy się.
Spuścimy wzrok i pójdziemy dalej.
Tacy jesteśmy.

środa, 28 października 2015

#29

I pamiętam to dziś 
zapach przy bloku drzew
Którym obiecałem
pamiętam do dziś
Że do końca świata
będę się na nie wspinać
Choć nie ma ich już
Ktoś po prostu tak
pourywał im gałęzie
Uśmiech pozostaje ten sam
Gdy przypomnę sobie jak
to jest być ponad wszystkim

I nie martw się 
że nie wróci to już
przecież możemy 
po prostu tak
zasadzić nowe drzewa
I nasze dzieci 
i dzieci sąsiadów
Odkryją na nowo 
jak to jest z uśmiechem
być po prostu ponad wszystkim.

sobota, 24 października 2015

Bezradność

Trwa ta świadomość blada jak strach
Nieuchronnie oparta o szarości ścianę
To chropowata zimna skóra bloku z dzieciństwa
Ona rysuje chroniące nas kokony bezpieczeństwa
Wszelka czystość wszystkich pozamykanych oczu
Wydaje się być teraz nieco mętna i niepewna
Bo to chora ochota bądź zachęta
Ma mnie zmusić do mrugania
I w zależności od perspektywy stania
Którejś strony skroni od uderzenia nie uchroni
Podobno w którąś część mniej boli.
Bez znaczenia
Już dobrze
Nie mamy wpływu
Już dobrze,
Nie płacz.
Będziemy niemymi świadkami kompulsywnych spływów.

sobota, 10 października 2015

Nienawiść

Zatocz koło i dotknij swojej pięty - pająki
rozejdą się po Tobie i twoich wspaniałych wyspach
Budowałeś je tyle lat jeżdżąc palcem po atlasach
Oplotą w złote sieci Coca Coli, Appla i Nike.

Zatańczmy na ostatniej kropli ropy
Wydobywanej wprost z aort miejsc
Gdzie jeszcze niedawno moglibyśmy
Onanizować absolut koron drzew.

Łechtając ostatnie marzenia skryte w portfelach
Karmimy się pustką wielkich słów.
Zbudowanych ze wszystkich wybrzeży
i klifów, na których rozbiliśmy obozy.

Obozy prawdy, jak obozy śmierci.
Bo prawda ma wielu ojców,
a w każdej sekundzie giną dzieci.
Wolałbym bezpłodne słowa,
niż każdą chwilę zwłoki - pływają już w basenie
Między pustynią, a obiecanym rajem.

Więc wypijmy i za to, mój bracie.
Bym dostał wybaczenie, za to
że nienawidzę i siebie i Ciebie,
gdy w jednej chwili nazywamy się człowiekiem.


czwartek, 8 października 2015

Tysiące powodów

666 tysięcy powodów
dlaczego wczoraj nie jest dzisiaj i dlaczego jutro mogłoby się nie zdarzyć.
 Wystarczy przestać wierzyć w gotowe scenariusze
szybkich uniesień i natychmiastowych wzruszeń.